Do Guimaraes zajeżdżamy nieco późniejszym popołudniem. Na dzień dobry zmagamy się z korkami i znalezieniem miejsca parkingowego. Nie jest łatwo, ale koniec końców się udaje. Bierzemy cały stos bagażu i maszerujemy do hotelu. Dzieli nas od niego jakieś 10 minut. Położenie naszej bazy noclegowej jest genialne - w samym sercu starego miasta. Ma to jednak swoją wadę w postaci hałasu dobiegającego z pobliskich barów. Nie zastanawiamy się jednak póki co nad tym. Jak to się mówi "idziemy na miasto". A jest gdzie iść. Miasto założone w XI w. przez pierwszego hrabiego Portugalii Vimara Pares jest przepiękne.
czwartek, 9 maja 2019
Guimaraes - tutaj narodziła się Portugalia
Do Guimaraes zajeżdżamy nieco późniejszym popołudniem. Na dzień dobry zmagamy się z korkami i znalezieniem miejsca parkingowego. Nie jest łatwo, ale koniec końców się udaje. Bierzemy cały stos bagażu i maszerujemy do hotelu. Dzieli nas od niego jakieś 10 minut. Położenie naszej bazy noclegowej jest genialne - w samym sercu starego miasta. Ma to jednak swoją wadę w postaci hałasu dobiegającego z pobliskich barów. Nie zastanawiamy się jednak póki co nad tym. Jak to się mówi "idziemy na miasto". A jest gdzie iść. Miasto założone w XI w. przez pierwszego hrabiego Portugalii Vimara Pares jest przepiękne.
PODZIEL SIĘ:
czwartek, 11 kwietnia 2019
Braga - religijna stolica Portugalii
Portugalskie przysłowie mówi, że Lizbona się bawi, Porto pracuje, Coimbra studiuje, a Braga się modli. Postanowiliśmy sprawdzić ile jest w tym przysłowiu prawdy w przypadku Bragi, choć na wstępie zaznaczę, że spędziliśmy w mieście zaledwie 3 godziny. Do miasta trafiliśmy przed południem. Centralna część miasta świeciła jeszcze pustkami, co niespecjalnie nas zmartwiło. Braga nie jest miastem mega turystycznym. Większość spacerowiczów to Portugalczycy. Jedni śpieszą się do pracy, inni popijają kawkę. My też decydujemy się na przyjęcie codziennej dawki kofeiny w towarzystwie słodkiego croissanta. Siadamy w jednej z uroczych kawiarenek i wystawiamy twarze do słońca. Obmyślamy plan na zwiedzanie miasta.
PODZIEL SIĘ:
sobota, 6 kwietnia 2019
Porto - Dzień II
Porto to jedno z najpiękniejszych miast w Portugalii. Wiem, powtarzam się. Płyta się zacięła i będę wszem i wobec głosiła, że Porto trzeba zobaczyć, poczuć, posmakować. Czasu na to miasto mamy przeznaczone sporo, a jednak płynie on tak szybko, że staramy się go nie marnować na przesiadywanie w apartamencie.
Po śniadaniu ruszamy w miasto. Mamy zamiar zacząć od wizyty w parku o nazwie Jardins do Palácio de Cristal, czyli w ogrodach kryształowego pałacu. Niech Was nie zmyli nazwa tego miejsca. W ogrodach nie doszukacie się żadnego pałacu, a na pewno nie kryształowego. Po 86 latach, w 1951 roku, został on zburzony. W jego miejscu zbudowano halę sportowo-widowiskową Rosa Mota. Nota bene niezbyt urodziwą, bo wygląda jak wielkie ufo. Warto się natomiast wybrać do tego parku, aby zobaczyć wszystko to, co znajduję się wokół niej i tak też zrobiliśmy.
PODZIEL SIĘ:
niedziela, 10 lutego 2019
poniedziałek, 19 listopada 2018
Nazare
Głucho i ciemno, jednak nie ma co się dziwić. Jest już dosyć późno, kilkanaście minut po północy. Środek tygodnia. Jesteśmy zmęczeni. Cztery godziny lotu, odbiór samochodu, montaż fotelika i prawie półtorej godziny jazdy do celu. Jesteśmy w Nazare. Marzy mi się wygodne łóżko. Całe szczęście marzenia się spełniają. Wojtek dosyć szybko ogarnia sytuację z zameldowaniem. Zasypiam. Olaf zasnął w samochodzie. Kierownik wycieczki jak zwykle ma inny plan. Radosny idzie przywitać się z miastem, usiąść na pierwszym portugalskim piwie, choć zegarki wskazują cyfrę 1.
PODZIEL SIĘ:




