poniedziałek, 1 lutego 2016

Loi Krathong / Yi Peng w Chiang Mai


Był taki dzień - 25 listopada 2015 r. Z samego rana wylądowaliśmy w stolicy Tajlandii, ale nie zamierzaliśmy się w niej rozgaszczać. Celem było Chiang Mai, w którym trwał w najlepsze festiwale festiwali - Loy Krathong oraz Yi Peng. Dzień, w którym wylądowaliśmy w kraju uśmiechu był dniem puszczania lampionów i krathong-ów, więc zależało nam aby wieczorną pora znaleźć się w Chiang Mai, gdzie właśnie tego dnia jest najbardziej magicznie. I tu pomogła nam Air Asia. Pyk myk i ok. 13:00 byliśmy na północy kraju. 

Z lotniska do centrum wiózł nas przemiły taksówkarz. Tłumaczył co, jak, gdzie i kiedy. Cały czas mówił że będzie super... lampiony, parady, muzyka. No i że koniecznie musimy zobaczyć tajski boks. W Tajlandii to podobno dyscyplina numer jeden. Z kolei o piłce nożnej z Tajami nie pogadacie. Słaba drużyna, słabe wyniki, nie ma czym się chwalić.

Taksówkarz był ucieleśnieniem tego co w Tajlandii nas urzekło najbardziej: serdeczności, ciepła, uśmiechu. Był tym czego przez te 10 miesięcy najbardziej mi brakowało...

piątek, 29 stycznia 2016

W drodze do Tajlandii - edycja II


Zaledwie kilkanaście miesięcy temu ze smutnymi minami opuszczaliśmy Bangkok. Wiedzieliśmy, że i tam jeszcze kiedyś wrócimy, ale w życiu byśmy nie pomyśleli, że nastąpi to tak szybko. Pod koniec listopada Tajlandia uśmiecha się do nas już po raz drugi w tym roku.

Bilety, które udało nam się zakupić do Bangkoku była tanie. By powiedziała, że nawet bardzo tanie (ok. 650 zł), ale niestety było jedno "ale". Promo biletowe zaczynało się w Wenecji, tak więc musieliśmy trochę pokombinować. Wyszło niemal idealnie...

środa, 6 stycznia 2016

Budapeszt na luzie


W 2013 r. odwiedziliśmy Budapeszt po raz pierwszy i już wtedy wiedzieliśmy, że do niego na pewno wrócimy. Urzekła nas architektura, klimat, ludzie i... ceny. Kliknięcie kolejny raz "kup bilet", było tylko kwestią czasu. A że dawno, dawno temu płaciłam kartą kredytową Citibank Wizz Air i nazbierałam na koncie trochę punktów podróż kosztowała nas 0 zł. W czerwcu siedzieliśmy w samolocie. 

Wypad miał być totalnie na luzie, nic nie musimy, wszystko możemy. W 2013 r. zobaczyliśmy prawie wszelkie "nust see": mosty, zamki, parki, pałace, wzgórza, zoo. Teraz na spokojnie chcieliśmy miastem się delektować. Wrócić do miejsc, które nas naj-naj urzekły. Zrobić genezę zmian. Czy jest jeszcze piękniejsze? Czy za drugim podejściem ponownie zachwyci? Czy warto wracać? Jak to swego czasu mawiano "yes, yes, yes!".  Warto było wrócić...

sobota, 14 listopada 2015

Szentendre - w mieście marcepana


Szentendre, do którego zrobiliśmy sobie kilkugodzinny wypad z Budapesztu, słynie przede i nade wszystko z marcepana. I w sumie to właśnie marcepan stał się naszym celem. Pogoda była jednak, idealna na spacer, więc zgodnie stwierdziliśmy, że szkoda czasu na krążynie po muzealnej wystawie. Skończyło się na lodzie marcepanowym, który (nawiasem mówiąc) był przepyszny.

Dotarcie do Szentendre wydawało nam się dziecinnie proste. Tu wsiąść, tam wysiąść i jesteśmy na miejscu. Remont zweryfikował nasz plan. I cena też jakoś tak dziwnie wzrosła. No ale nic to - jedziemy. Słowo się rzekło. Marcepanowe królestwo czeka...

środa, 21 października 2015

Ege szege w Egerze


Na węgierskiej ziemi wylądowaliśmy po raz drugi, co nie znaczy, że ekscytacja była mniejsza niż za pierwszym razem. O co, to nie! Po bardzo szybkim ogarnięciu co i jak, na budapesztańskim lotnisku kupiliśmy przesiadkowy bilet autobus-metro (transfer ticket) i ruszyliśmy pełni animuszu na dworzec kolejowy Keleti (obecnie słynny z powodu dużej ilości Syryjczyków).

Pech chciał, że trafiliśmy na moment gdy na bilet trzeba było poczekać sobie w bardzo długiej kolejce. Niestety, póki co węgierski odpowiednik PKP nie oferuje możliwości zakupu biletów przez Internet. A szkoda, bo okazało się, że te które nas interesują już się skończyły. Pani w okienku zaproponowała nam ich droższy odpowiednik - pierwszą klasę. Szybko skalkulowaliśmy, przeliczyliśmy i postanowiliśmy "szarpnąć się".

- Ok! Two first class tickets to Eger.